W domyśle mieliśmy robić zdjęcia w gorsecie z czerwonego PVC, a rozgrzewać się na krześle w pornobutach. A wyszło tak, że po przerobieniu butów byliśmy obydwoje tak zmęczeni że skończyliśmy po kilku ujęciach w gorsecie.
Średnio byłam przekonana do zdjęć, a raczej do swojego pyszczka który nie podoba mi się kiedy nie jest otoczony burzą włosów, ale powoli zaczyna mi się podobać :]
Bardzo fajne foty w buciorach - na drugiej fotce "chyba" fotograf się nawet załapał w ich blasku :P
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i czekam by nacieszyć oko kolejnymi sesjami.
fajnie... a pierwsze MEGA! :)
OdpowiedzUsuńCzy jest szansa, że kiedyś skusisz się na sesje "bodypainting" - Patrząc na Twoje zaangażowanie i Twój profesjonalizm wyszło by super ;)
OdpowiedzUsuńChyba, że już masz taką sesję ? - Ubrana w nieskończenie wiele odcieni,kolorów i możliwości autorskiego wzornictwa.
OdpowiedzUsuńdziękuję ;) miałam już sesję bodypainting, ale to nie moja bajka - dla mnie równie ważne co pozowanie jest moja własna stylizacja :)
OdpowiedzUsuń