Wiosną postawiłam na nieco spontaniczną sesję, teraz uważam że dałam pupy, stylizacja była nijaka i niedopracowana, a właściwie to jej nie było. Bardzo ciężko było wyciągnąć zdjęcia od fotografa, a mamy już jesień. część udało mi się zdobyć większych niż miniaturki, o resztę nie chciało mi się już więcej prosić, dlatego wrzucam co mam :)
jak zwykle, jak twierdzisz że zdjęcia są do kitu, to tak naprawdę jest dokładnie przeciwnie :P
OdpowiedzUsuńa te, które uważam za udane są do kitu? :3
OdpowiedzUsuńwszystkie są fajne ale te wg. ciebie "nieudane" są najlepsze :D
OdpowiedzUsuńzwłaszcza trzecie mnie ujmuje - na którym emanujesz z niego "magią" niebanalnej urody.
OdpowiedzUsuń