Jakiś czas temu wpadła mi nowa pracka - pozuję na warsztatach fotograficznych u Grześka Osucha :) W sumie to najtańszy sposób na to żeby zaciągnąć mnie przed obiektyw a nawet rozebrać, bo oczywiście najbardziej lubię bieliznę ;) Zaskakująco dobrze czuję się też przy portrecie, za którym jakoś nie przepadałam ze względu na moją nadwrażliwość na punkcie twarzy :P Uczniowie Grześka cieszą się z mojej mimiki, ja natomiast wrzucam standardowe glamourowe portrety :)
To na samym dole jest PRZEPIĘKNE!! :)
OdpowiedzUsuńUwielbiam Cię taką :*
Majuszka^^